Zachodnie wybrzeże USA

Kategorie: Kategorie, Za granicą, Z dziećmi

Informacje praktyczne:

Termin wyjazdu: okres letni (lipiec-sierpień) charakteryzują bardzo wysokie temperatury, więc najlepiej zaplanować podróż na maj-czerwiec.

Noclegi: Ogólnie Stany posiadają bardzo szeroką sieć hoteli i moteli. Praktycznie w każdej miejscowości znajdziemy od kilku do kilkunastu moteli. Warto wybierać hotele sieciowe, gdyż gwarantują mniej więcej porównywalny poziom jakościowy, a jak można wyczytać w Internecie, z jakością i czystością różnie bywa. Dobry poziom reprezentują m.in. sieci: Best Western, Super 8, czy Comfort Inn. Trochę niżej, ale też na akceptowalnym poziomie są motele sieci Motel 6. Większość z nich ma baseny, więc można się zrelaksować przed i po zwiedzaniu. Jadąc latem, warto je wcześniej zarezerwować (np. przez Booking.com), gdyż jest spore obłożenie. W maju-czerwcu nie powinno być z tym problemu. W większości moteli cena za pokój dwuosobowy jest taka sama jak za czteroosobowy, co pomaga trochę rodzinom z dziećmi. Średnio można przyjąć, że nocleg poza miastami to wydatek 65-80 USD/pokój, w większych miastach i nad oceanem 120-200 USD/pokój, natomiast najtaniej w Las Vegas 40-90 USD/pokój o widocznie wyższym standardzie niż  gdziekolwiek indziej.

Wyżywienie: To chyba najsłabszy punkt programu. Jedzenie w Stanach jest dla europejczyka fatalne. Same sieciowe Fast foody typu Burger King, McDonald’s, Subway, KFC. I to nie tylko w miastach, ale także po drodze. W zasadzie na całej trasie nie spotkaliśmy żadnej przydrożnej restauracji oferującej „normalne” jedzenie.

Podróżowanie i bezpieczeństwo:  Obszary pozamiejskie i centra miast są zupełnie bezpieczne dla turystów. Na całej trasie spotkaliśmy się z bardzo dużą życzliwością i pomocą ze strony mieszkańców. Praktycznie zawsze, napotkany Amerykanin, inicjował rozmowę, pytał skąd jesteśmy, gdzie jedziemy itd.

Pozostałe: jeśli ktoś jest miłośnikiem wody mineralnej gazowanej, to polecamy zaopatrzenie się w nią w dużym supermarkecie w ilości niezbędnej na co najmniej kilka dni, gdyż jest to towar bardzo trudno dostępny w Stanach. Colę, Pepsi i tym podobne dostaniemy praktycznie wszędzie, ale wody mineralnej gazowanej po prostu nie ma – powiedziano nam, że to ze względu na fakt, że jest niezdrowa (sic !). Planując zwiedzać parki narodowe, warto od razu kupić roczny karnet wstępu do wszystkich (prawie wszystkich – gdyż niektóre, będące pod opieką  poszczególnych stanów lub szczepów Indian, wymagają osobnej płatności) parków na terenie Stanów Zjednoczonych. Karnet taki kosztuje 80 USD/samochodu osobowego ( W większości parków płaci się za samochód, a nie za osoby), podczas gdy pojedyncze wjazdy kosztują przeważnie 20-25 USD.

Grand Canion – South Rim

Tutaj nie można nie być. Swą potęgą i przestrzenią, fascynuje od pierwszego wejrzenia. Tym bardziej, że dojeżdżając nic nie wskazuje na to co za chwile ujrzymy. Jadąc tu pierwszy raz, spodziewaliśmy się terenu górzystego,  a tymczasem tereny otaczające olbrzymią wyrwę w ziemi jaką jest Grand Canion otacza zalesiony płaskowyż. Tak więc jedziemy po równym i nagle wyrasta przed nami olbrzymi dziura w ziemi, spowita setkami kanionów i dolin. Rzeka Kolorado – sprawca tej dziury, jest z krawędzi udostępnionej zwiedzającym, praktycznie niewidoczna – udało nam się ją ujrzeć, praktycznie tylko dzięki sporemu przybliżeniu jakie oferowała nasza kamera. Proponujemy rozpocząć zwiedzanie od wioski Grand Canion Village, gdzie jest restauracji, bar oraz sklep z pamiątkami (w tym celu nie należy zatrzymywać się na pierwszych parkingach po wjeździe do parku, tylko kierować się na lewo i po kilku kilometrach (ok. 10) dojedziemy do wioski. Tutaj też jest początek jednego ze szlaków prowadzących na dno kanionu. My nie zdecydowaliśmy się na zejście, ze względu na temperaturę i czas. Wycieczka warta jest podobno wysiłku i polecana w wielu opracowaniach. Aby ją jednak zrealizować należy zaplanować co najmniej dwudniowy pobyt w tym miejscu, gdyż wszystkie opisy zgodnie odradzały zejście i wejście w ciągu jednego dnia. Jest to spory wysiłek (zejście ok. 4-5h, wejście do góry ok. 5-6h), co przy tutejszych temperaturach jest nie lada wyzwaniem. W dole kanionu znajduje się chata, w której można przenocować (konieczna wcześniejsza rezerwacja miejsca), pożywić się i zakupić napoje. Wszystkie przewodniki sugerują wyruszenie najpóźniej o wschodzie słońca, aby największe upały przeczekać już na dole. No i oczywiście należy mieć odzież i obuwie trekkingowe oraz pokaźne zasoby wody do picia. Po obejściu platform widokowych w Grand Canion Village (uwaga – słynna ze zdjęć kolista platforma wysunięta poza krawędź kanionu nie znajduje się tutaj tylko na West Rim), warto skierować się do Desert View biegnącą nad krawędzią kanionu drogą nr 64 z wieloma punktami widokowymi. Koniecznie należy zatrzymać się i podejść kilkaset metrów do punktu widokowego Desert View, bo tutaj widok na kanion jest zupełnie inny niż z Grand Canion Village i wyraźnie widać rzekę Kolorado.

Grand Canion - informacje praktyczne:

Na nocleg poprzedzający zwiedzanie Grand Canion warto rozważyć dwa miejsca. Urokliwą miejscowość Flagstaff z niezliczoną ilością moteli, oddaloną od Grand Canion o ok. 70 mil (1,5h) lub skorzystać z noclegu w samym Grand Canion Village w jednym z hoteli lub domków letniskowych (opcja szczególnie polecana osobom planującym zejście w dół kanionu). Jeśli dysponujemy we Flagstaff ok. 2h wolnego czasu to polecamy odwiedzenie olbrzymiego krateru (średnica prawie 1 km) po meteorze (pomnik narodowy). W tym celu należy pojechać międzystanową autostradą nr 40 w kierunku wschodnim ok. 30 mil (z autostrady widoczne znaki do skrętu w prawo. Wejście płatne za osobę ok. 15 USD (karnet na parki narodowe nie obowiązuje).

Lake Powel i Antylope Canion

Z Grand Canion, kierujemy się na północ do miejscowości Page, która leży w rejonie dwóch atrakcji turystycznych: Lake Powel i Antylope Canion (ok. 4h jazdy). Po drodze warto zboczyć kilkanaście mil i dojechać do Navajo  Bridge. Zajmie nam to w sumie ok. 0,5h, a widok dwóch przerzuconych nad dwustumetrowym kanionem rzeki Colorado stalowych mostów pozostawia wrażenie. Jeden z tych mostów jest przeznaczony tylko dla pieszych, więc mamy dogodne warunki to kilku ciekawych fotek.

Antylope Canion to tzw. “must see”. Zdecydowanie jeden na najciekawszych punktów wycieczki. Park ten jest w zarządzaniu plemienia Indian Navajo i tym samym obowiązuje osobna płatność za wstęp od osoby – ale wierzcie, że warto. Każdy z kanionów - są dwa, oddzielnie płatne: górny i dolny (Upper and Lower Antylope Canion ) ma do zaoferowania coś innego i pierwszym dylematem jest, który wybrać (najlepiej oba, ale to wersja dosyć kosztowna). Ciekawostką jest, że do oba kaniony można powiedzieć leżą pod ziemią i wchodzi się do nich przez szczeliny w skalnym podłożu wraz z indiańskim przewodnikiem. Bardziej rozreklamowany jest Górny (Upper Antlope Canion), więc o nim znajdziemy więcej informacji w Internecie. Główną jego atrakcją jest tzw. promień świetlny, czyli strumień światła wpadający przez szczelinę. I tutaj bardzo ważna informacja – promień jest widoczny każdego dnia tylko o konkretnej  godzinie (między 10:00-14:00, ale konkretna godzina zależy od miesiąca), a wejście wymaga rezerwacji co najmniej z kilkudniowym wyprzedzeniem (liczba osób jest ograniczona). Kanion ten jest kształtu litery „A”, czyli szeroki na dnie i zwężający się ku górze. Nam w hotelu polecono kanion Dolny (Lower Antylope Canion), jako ciekawszy, ale mniej rozreklamowany i mniej oblegany przez turystów – brak konieczności rezerwacji. I nie zawiedliśmy się… Kanion był po prostu fenomenalny. W kształcie litery „V”, czyli bardzo wąski u podnóża, wymagający przeciskania się między skałami i schodzenia po drabinkach, co daje niezłą frajdę dzieciakom. Głębokość kanionu sięga kilkunastu metrów i z dołu praktycznie na całej długości podziwiamy bajeczne formy skalne krawędzi kanionu. Kanion swoim kształtem zapewnia duży dostęp światła i zdjęcia wychodzą fenomenalne. Był to zdecydowanie jeden z najciekawszych punktów podróży po Stanach.

Kolejną atrakcją położoną przy Page, jest sztuczny zbiornik wodny – Lake Powell, powstały po wybudowaniu olbrzymiej tamy na rzece Kolorado, która sama w sobie jest też atrakcją turystyczną. Jezioro jest miejscem wypoczynkowym amerykanów i oferuje różnorodne formy wypoczynku – skutery wodne, kajaki, czy wycieczki statkami turystycznymi. Warto skorzystać  z tej ostatniej oferty, gdyż brzegi jeziora Powell, to zalany kanion rzeki Kolorado, więc w każdym miejscu obserwujemy przepiękne formy skalne. Kultową trasą jest wycieczka statkiem w miejsce z którego widoczny jest „Rainbow Bridge” – most skalny. Proponujemy jednak zapytać o poziom wody, bo nie zawsze statek tam dopływa i może się to wiązać z koniecznością kilkudziesięciominutowej wycieczki pieszej aby ujrzeć tę formę skalną.

Lake Powel i Antylope Canion- informacje praktyczne: O nocleg najłatwiej w miejscowości Page. My skorzystaliśmy z motelu sieci Motel 6 z basenem i było całkiem nieźle. Kaniony oddalone są zaledwie kilka minut jazdy samochodem od Page. Jadąc w momencie jak zbliżymy się do wyraźnie widocznych kominów (chyba elektrowni), skręcić w lewo do Dolnego, a w prawo do Górnego. Wejścia do kanionów znajdują się zaraz po zjechaniu z asfaltowej drogi.

Monument Valley

To miejsce znane z westernów, reklam Marlboro, często kojarzona jako symbol parków narodowych Ameryki. Trudno więc pominąć. Prezentuje się szczególnie pięknie o zachodzie słońca, kiedy czerwone skały przybierają jeszcze bardziej wyrazistej barwy. Jeśli nie planujemy jazd terenowych wokół skał, samo zwiedzanie z punktu widokowego nie zajmie nam zbyt dużo czasu, co nie oznacza, że widok nie jest wart odwiedzenia.

Monument Valley – informacje praktyczne: to kolejny park, do którego nie obowiązuje karnet, ale opłata na szczęście nie jest wygórowana  – ok. 10 USD/samochód. Mając tutaj samochód z napędem na 4x4 i trochę więcej czasu, możemy  wybrać się na przejażdżkę po bezdrożach otaczających iglice skalne – warte rozważenia podczas wynajmowania samochodu. Można też tutaj zaplanować nocleg w hotelu położonym w Centrum Turystycznym parku przy punkcie widokowym. Widok z okna pozostanie niezapomniany tak jak i ubytek z portfela jaki będziemy musieli z tym połączyć (nocleg się od ponad 200 USD/noc).

USA - Zachodnie Wybrzeże

Galeria
Powiązane atrakcje

Zdjęcia mogą być objęte prawami autorskimi, a pochodzą z następujących źródeł:

Archiwum własne

Skalne Miasto - Czechy

Skalne Miasto to niesamowite formacje skalne, położone zaraz przy granicy z Polską, co tym bardziej zachęca do odwiedzenia tego rejonu. Zadziwiają swoją wielkością i przybranymi formami, jednocześnie zwiedzanie ich nie sprawia większych trudności fizycznych, więc jest to doskonałe miejsce na wyjazd rodzinny.

szczegóły »
Wyspa Bornholm - Dania

Wspaniała przyroda i mikroklimat sprawiają, iż będąc nad Bałtykiem, warto wybrać się promem na tą fascynującą wyspę, najlepiej zabierając ze sobą jeszcze rower lub go wypożyczając na miejscu. Bornholm, wyspa o wymiarach 40 x 30 km, zadziwia swoją różnorodnością – wybrzeże południowe to przepiękne plaże, na północy podziwiać możemy wspaniałe klify, natomiast wnętrze wyspy pokrywa olbrzymi las, z formacjami skalnymi i ukrytymi w zieleni jeziorkami. Doskonałe miejsce na piesze i rowerowe wycieczki.

szczegóły »
Słowacki Raj - Słowacja

Zaledwie 2 godz. drogi od Krakowa, znajduje się jeden z najpiękniejszych, jednocześnie mało w Polsce znanych zakątków Europy - park narodowy „Słowacki Raj”. To kraina strumieni i niezliczonych wodospadów (łącznie kilkadziesiąt), po i wzdłuż których prowadzi sieć dobrze poprowadzonych szlaków z niesamowitymi widokami.

szczegóły »
Irlandia

Irlandia, zwana zieloną wyspą, to miejsce, które pomimo niewielkiej powierzchni oferuje turystom mnóstwo atrakcji i miejsc godnych odwiedzenia, w tym miejsc uznawanych za cuda natury, jak Grobla Olbrzyma, czy Moherowe Klify. Podróżom sprzyja dostępność komunikacyjna – pomimo znacznego oddalenia od Polski, do Irlandii dostaniemy się za niewielką cenę tanimi liniami lotniczymi z wielu miast Polski, a tygodniowy pobyt pozwoli nam poznać najważniejsze zakątki Irlandii oraz poznać kulturę styl życia Irlandczyków.

szczegóły »
Floryda - USA

Floryda to stan na południowym-wschodzie USA. Półwysep ten to głownie teren nizinny, płaski lub pofałdowany z licznymi jeziorami i bagnam, a 2/3 stanu pokrywają tereny leśne. Floryda w języku hiszpańskim znaczy "Niedziela Palmowa". Floryda nie tylko nazwę zawdzięcza bliskiemu sąsiedztwu z Kubą. Odwiedzając ten słoneczny stan na każdym kroku znajdziemy elementy kultury południowoamertkańskiej, a język hiszpański usłyszymu równie często jak angielski.

szczegóły »
Zapisz jako pdf
Poleć znajomemu
Drukuj
Subskrybuj rss